Zakuci w ciężki zbroje, wyposażeni w miecze, topory i kusze – Na Zamku Bolków wciąż stacjonują XV wieczni rycerze. Grupa ponad 30 miłośników historii, przenosi turystów do czasów średniowiecza. Nie obca im jest trudna sztuka wojażu oraz fascynująca przeszłość tego miejsca. Bractwo Rycerskie Zamku Bolków to perełka tej XIII wiecznej warowni ulokowanej na Dolnym Śląsku. Grupa zapaleńców sprawia, że obiekt odwiedzany jest przez rzesze turystów i wyczuwana jest w nim średniowieczna atmosfera. - Chcemy pokazać, jak żyło się w tamtych czasach. Turyści mogą przyjechać do nas i zasmakować historii, poczuć w ręku miecz, wziąć udział w grach i zabawach plebejskich oraz obejrzeć występy taneczne. – wylicza Krzysztof Krukowski, członek bractwa. – Jest to alternatywa dla wielu osób, które wolą aktywnie spędzać czas, w nieco niekonwencjonalny sposób – tłumaczy rycerz. Najbardziej efektowne są oczywiście niezwykle emocjonujące walki. Stracie rycerzy często kończy się stłuczeniami i zadrapaniami. Zdarzają się również cięższe kontuzje, jak złamania. Względne bezpieczeństwo podczas walki, wymaga zatem doświadczenia, odpowiedniej techniki oraz przygotowania kondycyjnego. - Łatwo sobie zrobić krzywdę, jednak to nie jest nasz zamiar – śmieje się Arkadiusz Psujek, zwany „Szuwarem” – Staramy się spotykać jak najczęściej i trenować. Najciężej jest zimą, gry na zewnątrz mróz, śnieg i lód. Wtedy często zdarzają się kontuzje. – dodaje rycerz.
Do niedzieli 6 maja będzie trwał Sowiogórski Jarmark Średniowieczny w Zagórzu Śląskim. To wyjątkowa okazja, aby odwiedzić Zamek Grodno, który jest jedną z turystycznych perełek naszego regionu. Podczas zwiedzania zamku można przenieść się w odległe czasy średniowiecza. Podczas Jarmarku organizatorzy przygotowali wiele atrakcyjnych niespodzianek zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Wszystkie występy oraz całodzienne wystawy rzemieślników, pokazy tańców, walk oraz różnego rodzaju konkurencje zarówno dla osób związanych z Bractwem jak i przede wszystkim dla turystów, mają na celu pokazanie dawnego życia na zamku. Prowadzący chcą w ten sposób m.in. zburzyć mity średniowiecza jako bajkowego okresu rycerzy na białych koniach walczących ze smokami, księżniczek zamkniętych w wieżach czy też umartwiających swoje ciało ascetów.
Po sześćdziesięciu latach małżeństwa państwo Helena i Stefan Święs odnowili przysięgę małżeńską. Podobnie postąpiło trzynaście innych par, które z okazji złotych i diamentowych godów po raz drugi w Urzędzie Stanu Cywilnego złożyły wzajemną obietnicę miłości i wierności. Jubilatom życzenia złożyła wójt gminy Teresa Mazurek, która wyraziła głęboki szacunek dla par, gdyż mimo wielu życiowych trudów razem zdecydowały się przejść przez życie.
czytaj więcej... (kliknij)Aż 10 godzin trwał montaż hełmów na wieży ratuszowej. Czas trwania prac, ani wczesne godziny ich rozpoczęcia nie zniechęciły mieszkańców miasta, którzy tłumnie przybyli do świdnickiego Rynku by uczcić powrót wieży, która zawaliła się w 1967 roku po godzinie 15.00. Teraz 5 marca 2012 roku o tej samej porze, ponownie zagórowała nad miastem. Od samego rana na świdnickim rynku zbierali się mieszkańcy miasta, chcący zapamiętać i uwiecznić na zdjęciach historyczny moment, którym było zamontowanie iglicy na wieży ratusza. Mimo iż na to wydarzenie czekaliśmy od dłuższego czasu, prezydent Wojciech Murdzek oświadczył w styczniu, iż termin montowania kopuł zostanie ogłoszony wówczas, gdy pogoda pozwoli nie tylko na bezpieczne prowadzenie prac, ale także nie będzie przeszkodą dla mieszkańców Świdnicy, którzy chcieli by obserwować montaż iglicy. W poniedziałek wczesnym rankiem do Rynku wjechał ważący 180 ton dźwig. Z powodów bezpieczeństwa dziesięć rodzin mieszkających w sąsiedzie ratusza musiało opuścić na kilka godzin swoje mieszkania. Przed południem udało się zamontować pierwszy element hełmu, znajdujący się na wysokości niemal 40 metrów, zaś po godzinie 15.00 drugi na wysokości prawie 60 metrów.
czytaj więcej... (kliknij)Aż 123 lata mają nagrania, odnalezione ponad pięćdziesiąt lat temu w bibliotece Thomasa Alva Edisona. Dopiero w 2005 roku rozpoczęły się prace mające na celu odczytanie ich treści. Okazało się, że zawierają one zapis głosów znanych postaci historycznych: hrabiego Helmutha Karla Bernharda von Moltke oraz niemieckiego kanclerza Ottona von Bismarka.
czytaj więcej... (kliknij)Sukiennice świdnickie z ośmioma kramami stylizowanymi na historyczne z dojściem do dziedzińca z odbudowywaną wieżą ratuszową, mogą powrócić na swoje miejsce w bloku śródrynkowym na parterze kamienicy Rynek 39-40. Przetarg na najemcę 124- metrowego lokalu ruszył. Zwycięzca przetargu może liczyć na zwolnienie z czynszu nawet przez 4 lata. – Budynek, w którym pojawiły by się sukiennice powstał w latach 70-tych. Dokładnie w tym miejscu, gdzie kiedyś istniały tak zwane kamery, czyli kramy sukiennicze. Chcielibyśmy, by namiastka sukiennic wróciła do Świdnicy. Na parterze kamienicy jest wolny lokal, więc jest na to szansa. Jeśli pomysł się sprawdzi, może być wykorzystany również w innych lokalizacjach – mówi Wojciech Murdzek, prezydent Świdnicy.
czytaj więcej... (kliknij)
Maj
Pożar Mo-Bruku
Kilkunastu strażaków przez kilka godzin walczyło z pożarem, który wybuchł na terenie składowiska odpadów firmy Mo-Bruk. Jeden z pracowników Państwowej Straży Pożarnej trafił do szpitala. Pogotowie zabrało również młodą mieszkankę Wałbrzycha, która w momencie wybuchu pożaru znajdowała się na nasypie kolejowym. Kilkadziesiąt metrów dalej nieprzytomną znaleźli ją dziennikarze. Nie wiadomo dlaczego straciła przytomność. Straż miejska przez specjalne megafony apelowała do mieszkańców Podgórza o szczelne zamknięcie okien. Do akcji gaśniczej włączono specjalne beczkowozy, które dostarczały na składowisko wodę potrzebną do stłumienia ognia. Dym z Mo-Bruku widać było z kilkunastu kilometrów. Ciemne smugi można dostrzec nawet w Świdnicy.
czytaj więcej... (kliknij)
Styczeń
Senator już nie prezes
Roman Ludwiczuk przegrał wybory na prezesa Polskiego Związku Koszykówki. Głosami delegatów senatora RP z Wałbrzycha zastąpił Grzegorz Bachański. Grzegorz Bachański pokonał dotychczasowego prezesa Romana Ludwiczuka w głosowaniu delegatów 129:99. Nowy prezes z PZKOsz związany jest od 1993 roku. Najpierw jako stażysta, a od 1996 roku - pracownik etatowy. Przeszedł wszystkie szczeble kariery w administracji związkowej, będąc w latach 2000-2004 dyrektorem biura PZKosz, a przez 10 miesięcy w latach 2004/2005 sekretarzem generalnym PZKosz.
„Teatr historii” – pod takim hasłem zastała udostępniona nowa forma zwiedzania Pałacu w Jedlince. Gości monumentalnego obiektu przywita między innymi Hans Christoph von Seher – Thoss, Albert Shpeer, czy Carl Krister. Osobistości opowiedzą o przeszłości pałacu, a grupa rekonstrukcji historycznej z Nowego Targu, jako nazistowscy żołnierze dadzą prawdziwy pokaz. Teatralna forma zwiedzania pałacu trwa około godziny. W pierwszych pomieszczeniach gości przywita Hans Christoph von Seher – Thoss, mąż hrabiny Charlotty – założycielki Jedliny – Zdroju. Feldmarszałek wojska austriackiego, który był właścicielem pałacu, opowie o początkach swojej posiadłości. Następnie goście przeniosą się do XIX wieku, kiedy zarządcą Jedlinki był Carl Krister. Duch tej barwnej postaci przybliży historię związaną z produkcją znanej na całym świecie porcelany. Następna część poświęcona jest okresowi II wojny światowej. W tym czasie w pałacu mieściła się nazistowska organizacja Todt, która zajmowała się między innymi budową tajemniczego kompleksu Riese. Goście spotkają się z ministrem amunicji i uzbrojenia III Rzeszy, Albertem Shpeer’em. Z pomocą nazistowskich żołnierzy zaprezentuje w jaki sposób ukrywano depozyty bankowe i kosztowności przed zbliżającą się Armią Czerwoną. Wybuchy oraz wystrzały z pistoletów i moździerzy to specjalność grupy rekonstrukcji historycznej z Nowego Targu. Pasjonaci odgrywają rolę 17 dywizji piechoty, 21 regimentu armii Wermachtu. Rekonstruktorzy posiadają repliki strojów i broni w 100% zgodne z realiami tamtych czasów. Spektakularne pokazy i teatralna forma zwiedzania obiektu, sprawia że Pałac w Jedlince stał się swoistym wehikułem czasu.
czytaj więcej... (kliknij)O tajemnicach Zamku Grodno, postaci Leonarda von Scheck’a, a także kulisach spalenia pałacu w Ząbkowicach Śląskich. Joanna Laparska, autorka książek historycznych, dziennikarka i podróżniczka, o tajemnicach regionu opowiada w rozmowie z dziennikarzem naszej redakcji, Jackiem Serdecznym.
czytaj więcej... (kliknij)Zdjęcia z Kościoła Pokoju znalazły się na wystawie plenerowej w ramach prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej. Zabytkową świątynię wpisaną na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO mogą oglądać mieszkańcy Sofii. Wystawa stanęła przy Narodowym Pałacu Kultury, na Moście Miłości w samym centrum stolicy Bułgarii. Wystawa, przygotowana przez Instytut Polski w Sofii we współpracy z Ambasadą RP w Sofii była kolejną z imprez zorganizowanych z okazji przewodnictwa Polski w Radzie UE. Zdjęcia zaprezentowane na wystawie wykonała Bożena Pytel, która jest foto-grafikiem i zajmuje się promocją Kościoła Pokoju. – Wystawa „Polska – kraj przewodniczący Radzie Unii Europejskiej” cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem i liczy-my, że do 25 października obejrzy ją wielu sofijczyków i gości stolicy Bułgarii. Spotykamy się z bardzo miłymi odzewami na temat zorganizowanej wystawy i miast na niej przedstawionych – mówi Anna Pachla, dyrektor Instytutu Polskiego w Sofii. Wystawa pokazuje Polskę poprzez jej dziedzictwo kulturowe i osiągnięcia ostatnich 20 lat. Pokazane są nie tylko najpopularniejsze obiekty turystyczne, odwiedzane corocznie przez miliony turystów, ale również mniejsze, nie tak popularne i reklamowane miejscowości, położone z dala od popularnych szlaków turystycznych.
czytaj więcejAdam Sikorski, dziennikarz Telewizji Polskiej i współprowadzący program „Było… nie minęło”, oraz Joanna Laparska, podróżniczka i autorka książek o tajemnicach historii, byli gośćmi Pałacu Jedlinka. Na spotkaniu „Historia moją pasją i przygodą” opowiadali o swoich zainteresowaniach i najnowszych odkryciach.
Dnia 11 listopada 2011r. o godz. 17.00 w Wałbrzychu odbędą się Obchody Święta Niepodległości.
czytaj więcej
Pamiątki Świdniczan zostały zamknięte w kuli, którą umieszczono w odremontowanej wieży ratu-szowej. Trafiły do niej zarówno dokumenty, jak i zdjęcia mieszkańców miasta, które udokumentują historię Świdnicy.
Powstał jako symbol zakończenia wyniszczającej wojny i religijnych sporów. Trzy stulecia później został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Teraz Kościół Pokoju w Świdnicy świętuje 10-lecie tego doniosłego aktu. Wpisu dokonano 13 grudnia 2001 roku, po kilkuletnich przygotowaniach. Pastor parafii ewangelicko--augsburskiej w Świdnicy, Waldemar Pytel wspomina, że ten skomplikowany proces został zainicjowany przez konserwatora zabytków, Ulricha Schaafa, który pozostaje z parafią w ścisłym kontakcie. Podobnie, jak szefowa Biura Ochrony Zabytków w Wałbrzychu, Barbara Obelinda. – Kościół został wpisany na listę głównie ze względu na jego absolutną wyjątkowość – wyjaśnia. Obiekt powstał w połowie XVII wieku po zakończeniu, wyniszczającej Europę wojny trzydziestoletniej. Przy podpisywaniu traktatu pokojowego w Westfalii, austriacki monarcha zezwolił protestantom z terenu obecnego Dolnego Śląska, wznieść kościoły pokoju, na znak nowego etapu dziejów 10 lat w UNESCO koncert organowy zgromadził liczną widownię tych ziem. Nie mogły one jednak być murowane, a ich usytuowanie musiało się znaleźć poza murami miejskimi. Z tego przywileju skorzystała Świdnica i Jawor. – Kościoły pokoju są zbudowane z drewna i gliny – dodaje Barbara Obelinda.
czytaj więcej