Aż 10 godzin trwał montaż hełmów na wieży ratuszowej. Czas trwania prac, ani wczesne godziny ich rozpoczęcia nie zniechęciły mieszkańców miasta, którzy tłumnie przybyli do świdnickiego Rynku by uczcić powrót wieży, która zawaliła się w 1967 roku po godzinie 15.00. Teraz 5 marca 2012 roku o tej samej porze, ponownie zagórowała nad miastem. Od samego rana na świdnickim rynku zbierali się mieszkańcy miasta, chcący zapamiętać i uwiecznić na zdjęciach historyczny moment, którym było zamontowanie iglicy na wieży ratusza. Mimo iż na to wydarzenie czekaliśmy od dłuższego czasu, prezydent Wojciech Murdzek oświadczył w styczniu, iż termin montowania kopuł zostanie ogłoszony wówczas, gdy pogoda pozwoli nie tylko na bezpieczne prowadzenie prac, ale także nie będzie przeszkodą dla mieszkańców Świdnicy, którzy chcieli by obserwować montaż iglicy. W poniedziałek wczesnym rankiem do Rynku wjechał ważący 180 ton dźwig. Z powodów bezpieczeństwa dziesięć rodzin mieszkających w sąsiedzie ratusza musiało opuścić na kilka godzin swoje mieszkania. Przed południem udało się zamontować pierwszy element hełmu, znajdujący się na wysokości niemal 40 metrów, zaś po godzinie 15.00 drugi na wysokości prawie 60 metrów.
czytaj więcej... (kliknij)We wtorek 10 lutego zapraszamy do udziału w uroczystości upamiętniającej ofiary sowieckich represji oraz bohaterstwo obywateli II Rzeczypospolitej Polskiej deportowanych na Syberię w czterech masowych zsyłkach z lat 1940–1941.
czytaj więcejGabinet Osobliwości w Zamku Książ to unikatowa w skali kraju wystawa stała, która nieustannie ewoluuje, wzbogacając się o nowe, spektakularne obiekty. Już w lutym zwiedzający będą mieli okazję zobaczyć zupełnie nowe eksponaty oraz wziąć udział w wyjątkowych spotkaniach z kolekcjonerami.
czytaj więcejW Bielawie odbędzie się konferencja popularnonaukowa pt. „Dolnośląskie zagłębie przemysłowe III Rzeszy. Praca przymusowa i produkcja zbrojeniowa. Bielawa – Pieszyce – Dzierżoniów”.
czytaj więcej22 grudnia 1985 roku doszło do wybuchu metanu w jednym z szybów KWK "Wałbrzych". W wyniku tej największej w powojennej historii wałbrzyskiego górnictwa katastrofy śmierć poniosło 18 górników.
Najmłodszy z górników miał 18 lat, najstarszy 42. Jako jedyny katastrofę przeżył Andrzej Zieliński - inicjator powstania tablicy upamiętniającej tamte wydarzenia, którą odsłonięto 22 grudnia 2010 roku w 25 rocznicę tej tragedii. Co roku rodziny, przyjaciele, znajomi, górnicy, mieszkańcy Wałbrzycha i okolic oddają cześć tragicznie zmarłym zapalając symbolicznie 18 zniczy.
Ulica Beethovena w Wałbrzychu otrzymała ogromne dofinansowanie na rewitalizację terenów pogórniczych, ponieważ tu było ich wyjątkowo dużo - warto to przypomnieć w dniu górniczego święta. Tu swoją główną siedzibę miała Kopalnia Węgla Kamiennego "Bolesław Chrobry" działająca od około 1780 roku. Pierwotnie nosiła nazwę „Bahnschacht”, później, jako dużej kopalni Hochbergów, właścicieli Książa, nadano jej nazwę „Fürstenstein-gruben-Balinschachtanlange”. W 1945, kiedy zyskała polską nazwę, kopalnia posiadała pięć czynnych szybów, w tym jeden wydobywczy podwójny. Poziomy wydobywcze znajdowały się na głębokości 365 m i 470 m pod ziemią. Wiele obiektów przy ulicy zostało wyburzonych po zakończeniu II wojny światowej - zakłady i fabryki zostały okradzione i wywiezione przez Rosjan na teren ZSRR. Część budowli kopalnianych służy do dziś, między innymi jako siedziba MOPS-u. Opuszczone pozostają: schrony i wartownie, łaźnia, magazyny i biurowce wraz z przychodnią, budynki techniczne, hala nadszybia oraz szyby "Bolesław Chrobry Wschód" i "Zachód" (Wikipedia). Dziś to własność prywatna, próbowano je zezłomować, ale trafiły do rejestru zabytków.
czytaj więcej